Historia szkoły

 

budynek szkoly

Zespół klasztorny Sióstr Niepokalanego Poczęcia NMP w Jarosławiu zlokalizowany jest w południowo-wschodniej części miasta na dawnym przedmieściu Głębockim, na wzniesieniu opadającym tarasami w kierunku wschodnim do koryta rzeki San.

Założenie klasztorne zostało zrealizowane w latach 1873-1875. Klasztor wzniesiony jest w miejscu, gdzie stał letni dom ojców jezuitów, w którym wedle tradycji miał niegdyś przebywać ks. Piotr Skarga. To właśnie tutaj, w cieniu rosnącego na skarpie starego wiązu (niestety, od kilkunastu lat tego okazałego drzewa już nie ma) słynny kaznodzieja pisał swoje „Żywoty świętych” oraz prawdopodobnie „Kazania sejmowe”.

Klasztor Sióstr Niepokalanek w Jarosławiu jest obecnie najstarszą placówką niepokalańską na terenie Polski. W znaczącym dla historii naszego narodu roku 1863, Matka Darowska przeniosła liczące zaledwie kilka sióstr zgromadzenie na ziemię ojczystą, do Jazłowca na Podolu galicyjskim, w archidiecezji lwowskiej. Kraj cierpiał wówczas z powodu niedostatku elit męskich, w każdym pokoleniu przerzedzonym przez zrywy zbrojne, aresztowania, spiski, zsyłki, deportacje oraz emigrację polityczną. Założycielka sióstr niepokalanek dostrzegła szczególną rolę kobiety w warunkach godzących w podmiotowość ludzką, gdy o przetrwaniu tożsamości chrześcijańskiej i narodowej decydowała przede wszystkim sfera życia rodzinno-prywatnego. Wrośnięta w dramat rzeczywistości zaborczej, od dzieciństwa miłowała Ojczyznę i pragnęła przyczynić się do odzyskania przez nią wolności. To gorące pragnienie znalazło wyraz w pracy niepokalanek nad chrześcijańskim przeobrażeniem społeczeństwa, w budowaniu jego przyszłości przez rodzinę. Matka Marcelina była zwolenniczką modelu "rodziny - twierdzy", ale w specjalnym znaczeniu tego określenia. Właśnie rodzina miała być bastionem broniącym wartości uznanych za wiodące, miejscem formacji zobowiązującej na całe życie. Stanowiło to zakorzenienie nadziei na lepsze jutro. Zasadniczym zadaniem sióstr niepokalanek w służbie rodzinie było i pozostaje nadal wychowanie. Matka Marcelina wielokrotnie zaznaczała, że zadanie to stanowi serce pracy zgromadzenia. Istotną sprawą w wychowaniu do życia rodzinnego jest nie tyle mówienie o problemach z tym związanych, ile umożliwienie młodemu człowiekowi przeżycia klimatu domu rodzinnego. W pojęciu matki klasztor dla młodych, którzy w nim się wychowują, powinien stać się domem, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Celem pracy wychowawczej sióstr było, oprócz przygotowania intelektualnego, wykształcenie dziewcząt na „prawdziwe chrześcijanki, żony, matki i obywatelki kraju”.

Siostry niepokalanki od 1863 r. prowadziły nie tylko zakłady wychowawczo-szkolne, lecz wypracowały spójny, oryginalny i przystosowany do potrzeb polskich program dydaktyczno-pedagogiczny, tak na poziomie nauczania średniego jak elementarnego, z własnymi podręcznikami. Domy niepokalańskie stały się „gniazdami” formacyjnymi, wdrażającymi do samodzielności oraz brania odpowiedzialności za kształt własnego życia i dążenie do dojrzałości chrześcijańskiej.

Marcelina Darowska przyjmowała do zakładu jazłowieckiego uczennice nie tylko z zaboru austriackiego, ale i z obu pozostałych, gdzie represje wobec religii i polskości stawały się coraz cięższe. Praca sióstr niepokalanek w czasie półwiekowego przewodnictwa Matki Marceliny rozwijała się i przeciwstawiała się poczuciu ogólnonarodowej depresji, jaka trwała po klęsce powstania styczniowego. Istota zaś działania zasadzała się na zakorzenieniu nadziei przez wychowanie młodego pokolenia „kobiet mężnych”. Chodziło o to, by rozległa sfera życia prywatnego, domowego, rodzinnego była zdolna stworzyć skuteczną przeciwwagę wrogiej i deprawującej rzeczywistości zaborczej. Imperatyw pracy dla Ojczyzny był nieustannie obecny w życiu założycielki niepokalanek. Miała ona wieść ku jej zmartwychwstaniu, lecz w duchu Chrystusowym. Polska była dla Marceliny drugą po Bogu miłością. Miłość Ojczyzny była w życiu M. Darowskiej ściśle związana z miłością Kościoła. Wiedziała doskonale o niezastąpionej roli, jaką odegrał on w obronie wiary i moralności narodu. Wiele razy, śledząc nasze dzieje, wykazywała, że jedynie Kościół jest ostoją właściwie rozumianego patriotyzmu, bo daje narodowi mądrość i moc Chrystusa. „Wiara podwaliną narodu - jego duchem, jego skarbem, jego siłą... Bez wiary nie ma ducha, nie ma siły, nie ma mądrości” - mówiła. Bolała matkę powierzchowna i tradycyjna religijność Polaków i dlatego dołożyła wiele starań, aby im uświadomić, że Bóg może wskrzesić Ojczyznę na nowo. Poprzez wychowanie młodego pokolenia chciała pomóc narodowi przez mocniejsze wszczepienie go w odwieczny pień Kościoła - prawdziwą twierdzę wiary i patriotyzmu. „Tym jest człowiek” - mówiła – „czym wychowanie go uczyni”.

Gdy znacznie wzrosła liczba sióstr, a szkoła w Jazłowcu dosłownie pękała w szwach i brakowało miejsca dla zgłaszających się uczennic, zaczęła dojrzewać sprawa nowej fundacji. Dotychczasowa praca sióstr niepokalanek zyskała sobie dobrą opinię wśród kręgów ziemiańsko-inteligenckich zaboru austriackiego. Arcybiskup lwowski Franciszek Ksawery Wierzchlejski zachęcał Matkę do otwarcia drugiego domu. W latach 1869 - 70 padło kilka propozycji, między innymi ze strony prywatnych właścicieli, jak na przykład Rylskich z Zagórza, Sanguszków z Gumnisk, Sapiehów z Krasiczyna oraz ze strony samorządowo-społecznej miast Jasła i Krosna. Wszystkie te propozycje z różnych względów okazały się nie do przyjęcia. Napłynęła też oferta fundacyjna z Romanowej Woli - wsi opodal Ustrzyk. Liczne propozycje świadczyły o zainteresowaniu społecznym fundacją zgromadzenia.
W 1873 r. Matka Marcelina Darowska rozpoczęła podróż fundacyjną od zaprezentowania zgromadzenia biskupowi przemyskiemu Maciejowi Hirschlerowi, w którego diecezji miał powstać nowy klasztor. Otrzymawszy jego aprobatę, matka Darowska zdecydowała się na kupno parceli pod Jarosławiem i na wzniesienie od fundamentów budynku w pełni przystosowanego zarówno do potrzeb klasztornych, jak i szkolnych. Wybór padł na parcelę Głęboka - pięknie położoną na wysokim brzegu Sanu. Plany architektoniczne sporządzone przez s. Henrykę Szturm trzeba było nieco zmodyfikować, dostosowując je do możliwości finansowych zgromadzenia. Dokonali tego architekci Becker i Kuhm ze Lwowa. Pracami budowlanymi kierował inż. Kołodziejski z Krakowa. We wrześniu 1873 r. zaczęto kopać fundamenty, a budowę domu zakończono pod koniec września 1875 r. Praca w szkole jarosławskiej została rozpoczęta 17 października 1875 r.

Oprócz płatnego zakładu naukowo-wychowawczego, Marcelina Darowska założyła w Jarosławiu (tak jak w Jazłowcu) szkołę powszechną (tzw. elementarną), w której siostry uczyły bezpłatnie dzieci z okolicy.

Początkowo była to szkoła dwuklasowa, stopniowo liczba klas wzrosła do pięciu. Gdy szkoła ta uzyskała prawa publiczne, liczba przekroczyła 100 osób. Szkoła średnia ogólnokształcąca, tworząca wraz z internatem zakład naukowo - wychowawczy, była szkołą z obowiązującymi dwoma językami: francuskim i niemieckim oraz nadobowiązkowym angielskim. Zatwierdzenie Rady Szkolnej Krajowej uzyskała w 1877 r.

Od początku swego istnienia dom jarosławski zaczął spełniać pewną funkcję misyjną, leżał bowiem na szlaku przekradających się zza kordonu rosyjskiego pielgrzymek (zwłaszcza z prześladowanej unickiej Chełmszczyzny), którym udzielał gościny. Dwukrotnie za życia Matki Marceliny los placówki jarosławskiej był poważnie zagrożony: raz na samym początku istnienia, gdy Matka chciała się cofnąć wobec trudności fundacyjnych i drugi raz w latach 1885 - 1895, kiedy nad Europą zawisła groźba, jak się wówczas zdawało, nieuchronnej wojny światowej, a tuż za murem klasztornym powstały koszary wojskowe. Szereg sióstr oraz przedstawiciele miejscowego społeczeństwa ostrzegali m. Marcelinę, że takie sąsiedztwo nie wpłynie korzystnie na atmosferę wychowawczą w internacie, a w razie wojny grozi konfiskatą klasztoru i naraża obiekt na ostrzał wroga. Zdanie biskupów lwowskich było jednoznaczne w tej kwestii: „Nie należy opuszczać placówki”. Dla Matki Marceliny to stwierdzenie było wyrazem woli Bożej. Klasztor w Jarosławiu został ocalony i prowadził nadal szkołę średnią oraz elementarną. Do furty klasztornej przychodziło wielu biednych i chorych ludzi, których siostry leczyły swoimi niemal cudownymi kuracjami ziołowymi, pocieszały i modliły się wraz z nimi. W 1914 r. część szkolną budynku klasztornego zajęło najpierw wojsko austriackie, a potem rosyjskie. Ludność miejscowa oraz władze miejskie przekonywały siostry o konieczności opuszczenia klasztoru, by nie podzielił losu ofiar ofensywy rosyjskiej pod Lubaczowem. Siostry ostatecznie wyjechały do Nowego Sącza. Opiekę nad klasztorem objął gwardian oo. reformatów. W latach 1915 - 1917 w gmachu klasztornym był szpital polowy Czerwonego Krzyża. Jarosław przechodził wtedy z rąk do rąk. Austriacy, Prusacy, Węgrzy, Rosjanie „przesuwali się” kolejno przez miasto, a na Głębokiej  - szpital, ranni, służba sanitarna, rozmaite twarze i języki, a przede wszystkim ogrom cierpienia. Siostry starały się w miarę możliwości przynieść ulgę nieszczęśliwym, łącząc wysiłki o polepszenie ich doli z religijną otuchą. Wśród przebywających rannych żołnierzy znaczną grupę stanowili legioniści z brygady Józefa Piłsudskiego. Trafiali tu często wprost z pola walki i po kilku lub kilkunastu dniach „odpoczynku” znowu wracali na front. Wzruszający był dla sióstr widok rannych, młodych polskich legionistów, którzy ofiarowali Ojczyźnie gorące swe serce i życie. Na ile tylko mogły, wspierały tych, „którzy życie swe oddali, by czynem wojennym budzić Polskę do zmartwychwstania”. Żołnierze, opuszczając mury klasztorne,  byli wdzięczni za to, że „mogli zaczerpnąć ducha”. We wrześniu 1917 r. Siostry powróciły do normalnych zajęć i zaczęły naukę z 30 uczennicami, których liczba wzrastała z każdym rokiem. W 1925 r. szkoła Sióstr Niepokalanek przyjęła program szkół państwowych. Kuratorium we Lwowie zatwierdziło nazwę: Prywatne Żeńskie Gimnazjum Humanistyczne Sióstr Niepokalanek w Jarosławiu. Od reformy szkolnej w 1937/38 r. oprócz gimnazjum, otwarto Liceum Ogólnokształcące o profilu humanistycznym i przyrodniczym. Szkoła ta przetrwała do wybuchu II wojny światowej.

W czasie okupacji niemieckiej w 1939 r. szkoła była nieczynna, a w klasztorze w latach 1939- 1941 mieścił się szpital wojskowy. Siostry udzielały tylko prywatnie lekcji dzieciom z okolicy. Zaraz po wybuchu wojny zabezpieczyły dom i przygotowały w suterenach obszerny schron na ponad 200 osób, z którego korzystała okoliczna ludność. We wrześniu 1940 r., na prośby rodziców, s. Tymotea Wrebetz zorganizowała komplety gimnazjalne według przedwojennego programu gimnazjum i liceum. W końcu września nadeszło pozwolenie na otwarcie rocznej szkoły gospodarczej, do której uczęszczało 40 dziewcząt. Stała się ona osłoną dla tajnych kompletów. Kilkanaście dziewcząt zamieszkało w internacie. Komplety przetrwały do końca okupacji, mimo wyśledzenia ich przez Niemców. Za to przestępstwo w lutym 1943 r. pozbawiono niepokalanki własności budynku, który zajął zakład wychowawczy (sierociniec) dla dzieci niemieckich, które po zbombardowaniu Hamburga i innych miast straciły rodziców. Pozwolono pozostać jedynie kilkunastu siostrom zdolnym do pracy w kuchni, pralni i na gospodarstwie. Pozostawiono im także kaplicę. Reszta sióstr ponad rok korzystała z gościnności jarosławskich dominikanów. S. Tymotea Wrebetz była w stałym kontakcie z Tajną Komisją Nauczania urzędującą w mieście. W końcu czerwca 1944 r. odbył się egzamin uczennic, kończących gimnazjum i poszczególne klasy wobec komisji, której przewodniczył delegat Tajnej Komisji Nauczania. Ogółem w czasie okupacji świadectwa maturalne otrzymało 17 osób, a świadectwa ukończenia szkoły 53 osoby. W lipcu 1944 r. klasztor został zamieniony na koszary, które zajmowały coraz inne oddziały cofających się wojsk. Przed opuszczeniem Jarosławia Niemcy palili dużo budynków w mieście, ale Bóg sprawił, że klasztor ocalał. Później, pomimo trudnych warunków szpitalnych (w pierwszych dniach sierpnia 1944 r. zakwaterował się tutaj szpital rosyjski) siostry natychmiast ogłosiły nabór do szkoły i już 2 października 1944 r. rozpoczął się rok szkolny 1944/45 z 60 uczennicami. W tym czasie w klasztorze znalazło schronienie kilkanaście rodzin wysiedleńców z Małopolski. 3 sierpnia 1946 r. na figurę Matki Bożej Niepokalanej (dzieło artysty Tomasza Oskara Sosnowskiego z 1874 r.) została nałożona korona, jako wotum dziękczynne mieszkańców Jarosławia za opiekę Matki Bożej oraz ocalenie w czasie ataków artyleryjskich i lotniczych na miasto podczas II wojny światowej.

Lata 1945 - 46 były dla jarosławskiego domu najcięższe, zarówno pod względem gospodarczym jak i finansowym. W 1945 r. zostało otwarte również Gimnazjum i Liceum Gospodarcze, przemianowane następnie na Prywatne Gimnazjum Przemysłu Gastronomicznego. Decyzją Kuratorium Okręgu Szkolnego w Rzeszowie - Gimnazjum i Liceum Humanistyczne zostało zamknięte w 1950 r., a Gimnazjum i Liceum Przemysłu Gastronomicznego w 1953 r. W 1957 r. została otwarta Prywatna Szkoła Dziewiarska, która istniała do końca roku szkolnego 1961/62. Ówczesne władze oświatowe odmówiły naboru do kl. I na rok 1962/63. W okresach, w których klasztor jarosławski został pozbawiony możliwości pracy dydaktyczno-wychowawczej, w latach 1951 - 56, część lokalu szkolnego zajął Państwowy Internat dla Wychowawczyń Przedszkoli. Od stycznia 1954 r. do końca 1976 r. w pomieszczeniach I piętra klasztoru Sióstr Niepokalanek funkcjonował oddział szpitala psychiatrycznego dla kobiet.

Po stopniowym odzyskaniu pomieszczeń 1 czerwca 1983 r. w klasztorze utworzono Diecezjalny Dom Rekolekcyjny, w którym organizowano rekolekcje zamknięte dla różnych grup: młodzieży szkół podstawowych, średnich (zwłaszcza maturzystów) alumnów, kapłanów, rodziców kapłanów i kleryków, sióstr zakonnych, przyjaciół misji – „Odrodzenie”, nauczycieli i innych. W listopadzie 1994 r. Archidiecezjalny Dom Rekolekcyjny został przeniesiony do opactwa Sióstr Benedyktynek. Od 1 września 1993 r. jarosławskie siostry niepokalanki powróciły do realizacji swego charyzmatu. W klasztorze została otwarta koedukacyjna szkoła podstawowa rozwojowa, do której przyjęto 60 dzieci (klasy 0-I). W 1999 r. wraz z reformą oświaty otwarte zostało koedukacyjne gimnazjum. W 2003 roku oddano do użytku salę sportową z zapleczem i salami lekcyjnymi dla gimnazjalistów.  Obecnie w obu szkołach łącznie uczy się około 230 dzieci w klasach 0-VI szkoły podstawowej i I-III gimnazjum. Rytm życia sióstr wiąże się i stosuje do rytmu życia dzieci, do ich zajęć, a nawet do ich rozrywek i zabaw. Z kolei życie dzieci zostaje splecione z uroczystościami i przeżyciami zgromadzenia. W ten właśnie sposób tworzy się i cementuje dom, o co tak bardzo chodziło, wyniesionej 6 października 1996 r. na ołtarze „wielkiej Córze Kościoła i Polski” - błogosławionej Marcelinie Darowskiej.